Ankieta polityczna


Czytasz archiwalną wersję wątku "Ankieta polityczna" z forum republika-fir.pl/fir/



Strona 1 z 21, 2


Omareth - 2007-04-02, 18:51

Rozwinięcie postulatów z ankiety (co przez nie rozumiem):

#1 darmowe studia wyższe - Oczywiście chodzi o utrzymanie bezpłatności studiów dziennych, a w dalszej perspektywie być może zniesienie opłat za studia zaoczne i wieczorowe.

#2 darmowa służba zdrowia - Ochrona zdrowia jest w tej chwili bezpłatna tylko w teorii. Nie wszystkie usługi są finansowane przez NFZ, a na skorzystanie z tych darmowych trzeba czekać miesiącami - o ile nie zapłaci się łapówki.

#3 wsparcie dla polityki ekologicznej - Stan środowiska naturalnego pogarsza się z roku na rok. Jeśli nie zaczniemy przechodzić na bardziej ekologiczne - odnawialne - źródła energii, sytuacja ta z pewnością nie ulegnie zmianie. Powinno się także kłaść większy nacisk na segregację odpadów, recycling i promowanie ekologicznej żywności.

#4 prawo kobiet do aborcji - Polska ma jedną z najbardziej rygorystycznych ustaw aborcyjnych w Unii Europejskiej - przebija nas tylko Irlandia. W większości cywilizowanych krajów aborcja jest uważana za prawo kobiety - kobieta ma bowiem prawo stanowić o swoim ciele. Ciąża jest często dla młodej kobiety życiową tragedią, która rujnuje wszystkie jej życiowe plany.

#5 edukacja seksualna - Popieram prawo kobiet do aborcji, ale uważam, że powinno być aborcji jak najmniej. Do tego potrzeba rzetelnie prowadzonej edukacji seksualnej w polskich szkołach. Młodzi ludzie mają prawo mieć dostęp do informacji dotyczących antykoncepcji i chorób przenoszonych drogą płciową.

#6 darmowe obiady w szkołach - Niestety głodnych dzieci jest w Polsce z roku na rok coraz więcej. Mimo optymistycznych wskaźników np. wzrostu gospodarczego, coraz więcej rodzin żyje w skrajnej nędzy, nie będąc nawet w stanie zapewnić wyżywienia własnym dzieciom. Ta sytuacja jest straszna i nie do pomyślenia w kraju, który aspiruje do roli "cywilizowanego". Darmowe obiady w szkołach mogłyby chociaż częściowo zmienić tę sytuację.

#7 rozwinięcie systemu stypendialnego - wyrównanie szans edukacyjnych - Często słyszy się o frazesy o równych szansach - wypowiadają je przedstawiciele wszystkich opcji politycznych. Szkoda, że nie pomyśleli o przejściu do realnych działań, które mogłyby te szanse choć nieco wyrównać. Takim działaniem może być np. rozwinięcie systemu stypendiów socjalnych. Dlaczego młody, zdolny człowiek ma być pozbawiony szans na zdobycie wykształcenia, tylko dlatego, że pochodzi z biednej rodziny?

#8 zasiłki dla bezrobotnych absolwentów - Bezrobocie wśród młodziezy jest w Polsce bardzo wysokie. Jeśli nie potrafimy zapewnić absolwentom naszych szkół zapewnić pracy, to chociaż zapewnijmy im środki na podstawowe utrzymanie, tak aby nie musieli wyjeżdzać do Anglii, gdzie z ich kwalifikacji korzystają pracodawcy, którzy nie dołożyli grosza na ich wykształcenie - w przeciwieństwie do polskich podatników. Przez okres pobierania zapomogi młodzi Polacy mogą np. poszerzyć swoje kwalifikacje, co pomoże im w znalezieniu odpowiedniej pracy.

#9 ujednolicenie podręczników szkolnych - Koszt szkolnej wyprawki nierzadko sięga, a nawet przekracza, 1000 złotych! Ja uważam, że możnaby w Polsce wprowadzić np. system obowiązujący w Niemczech. Podręczniki każdy uczeń dostaje tam za darmo, by na koniec roku szkolnego przekazać je młodszemu rocznikowi. Jeśli podręcznik zostanie zniszczony - uczeń musi go odkupić. Dzięki temu biedne rodziny nie muszą ponosić corocznych wydatków, nierzadko stanowiących bardzo dużą część domowego budżetu, a uczniowe uczą się dbania o materiały szkolne, bo wiedzą, że jeśli je pomażą, to zapłacą za to ich rodzice.

#10 wycofanie polskich wojsk z Iraku - Okupacja Iraku odbywa się niezgodnie z prawem międzynarodowym, a siły okupacyjne często dopuszczają się tam aktów łamania praw człowieka. Nie powinniśmy się zgadzać, żeby w tym procederze brały udział wojska polskie.

Aha, jeszcze chciałbym zaznaczyć, że przez "darmowe", "bezpłatne" rozumiem finansowane przez państwo z pieniędzy podatników, bo niektórzy się o to czepiają.

Zachęcam wszystkich do wyrażenia swojego zdania, dyskusji i głosowania w ankiecie.

Pozdro!

Cord - 2007-04-02, 19:01

Zagłosowałem na:
ujednolicenie podręczników szkolnych i wycofanie polskich wojsk z Iraku, ponieważ:
- Podręczniki szkolne, nie powinny być źródłem dochodów dla wydawnictwa. Od tego są książki. Mało jest szkół, które posiadają te same podręczniki, a wiele osób kupuje w antykwariatach - teraz jest mniejszy wybór (gdyby książki były te same, o wiele łatwiej byłoby dostać książkę po starszym kuzynie itp. )
- Wycofanie wojsk polskich z Iraku, jest to konieczność. Jeżeli dalej sytuacja bedzie się pogarszać a wojna będzie trwać bez końca i obejmować coraz to większe obszary, mądrzeby było, alby Polska się wycofała, tak jak zrobiły to inne cywilizowane kraje.

Uważam, że dla mnie te dwa punkty są najważniejsze, bo po prostu na studia mi daleko, inne postulaty są mi bardziej obce, lecz wydają się również bardzo potrzebne (Aborcja, czy np. edukacja seksualna).
Soul Hunter - 2007-04-02, 21:59

Ja zagłosowałem na wszystko, bo uważam, że te rzeczy wiele zmienią w naszym społeczeństwie
tylko nie wiem, dlaczego jest zrobione,że jest 10 odpowiedzi ankietowanych i 10 musi być bo inaczej jest ignorowane.Zmuszanie do głosu?
Toudi - 2007-04-02, 22:12

Ja zagłosowałem na wszystko, bo uważam, że te rzeczy wiele zmienią w naszym społeczeństwie Nie ma nic za dramo.
Ja głosowałem tylko za wycofaniem wojsk z Iraku i edukacji seksualnej. Reszta to populistyczne, socjalne postulaty. Żeby coś dać przedtem trzeba z tego okraś podatnika. żeby zapłacić za "Darmowe" socjale. Trzeba wykarmić armię urzędników. Przejadających nasze podatników pieniądze. Takie same podręczniki historii kojarzą mi się z jedynie słuszna wizją historii i z łapownictwem bo ktoś dostanie w łapę żeby wydawnictwo X dostało ten kontrakt a nie wydawnictwo Y. Jak zostawimy ludziom swobodę sami sobie poradzą a żadna "Darmowe" świadczenia nie będą potrzebne. Jak jesteś bezrobotny to czemu ktoś ma wspierać twoją nie udolność.

Omareth - 2007-04-02, 22:29

Żeby coś dać przedtem trzeba z tego okraś podatnika. żeby zapłacić za "Darmowe" socjale. Trzeba wykarmić armię urzędników. Przejadających nasze podatników pieniądze.
Wydatki na administrację publiczną wynoszą w Polsce ok. 1% PKB. Czy naprawdę jest to suma tak znacząca, aby można było mówić o "armii przejadającej pieniądze"? Tym bardziej, że dzięki takiemu poświęceniu, możliwa jest realizacja wielu słusznych postulatów, między innymi tych wymienionych w ankiecie. Warto jest się też zastanowić co by było, gdyby w ogóle państwo się w gospodarkę nie mieszało - tak było przez większość XIX wieku i do Wielkiego Kryzysu w XX wieku (z wyjątkiem elementów "gospodarki wojennej" podczas I WŚ). Efekt? Ogromny wyzysk, rosnące różnice ekonomiczne, a na końcu wielki krach, po którym miliony ludzi straciły pracę i nie było w stanie wyżywić swoich rodzin.
Takie same podręczniki historii kojarzą mi się z jedynie słuszna wizją historii i z łapownictwem bo ktoś dostanie w łapę żeby wydawnictwo X dostało ten kontrakt a nie wydawnictwo Y.
Zauważ, że w tej chwili podręczniki też muszą realizować "jedyną słuszną wizję". Wszystko musi być zatwierdzone przez MEN. Jak się Giertychowi nie spodobał podręcznik, gdzie była mowa o zapraszaniu przedstawicieli dyskryminowanych mniejszości ze szkół, to natychmiast go wycofano ze szkół. Mówisz o łapownictwie - w tej chwili występuje ono w szkołach na masową skalę. Przychodzą przedstawiciele wydawnictw do szkół i oferują dyrektorom/nauczycielom różne korzyści w zamian za używanie właśnie tego podręcznika.
Jak zostawimy ludziom swobodę sami sobie poradzą a żadna "Darmowe" świadczenia nie będą potrzebne. Jak jesteś bezrobotny to czemu ktoś ma wspierać twoją nie udolność.
Już się po części do tego odniosłem na początku mojej wypowiedzi, ale powiem jeszcze parę słów o tym "nieudolnym bezrobotnym". To nie jest tak, że wszyscy ludzie są bezrobotni ze swojej własnej winy. Często po prostu tej pracy brak, a jak już jest to jest to harówa za śmieszne pieniądze. Polacy zresztą dowiedli swojej zaradności, masowo emigrując - tylko czy taki "drenaż mózgów" powinien się nam podobać?

Poprawiłem cytaty
Mad
Toudi - 2007-04-02, 22:51

Wydatki na administrację publiczną wynoszą w Polsce ok. 1% PKB. Nie wiem skąd masz takie informację. wydatki publiczne to 50 % PKB z tego połowa idzie na administrację publiczną.
Gdyby państwo nie ingerował w gospodarkę było by zdecydowanie lepiej. O wyzysku to są bajki i bzdury, był inny poziom życia ze względu na poziom techniki. Wielki kryzys był spowodowany przewartościowaniem spółek giełdowych i nadprodukcją. W państwach o regulowanej gospodarcze tez wystąpił. To są normalne cykle koniunkturalne, był są i będą. podczas Wielkiego kryzysu bezrobocie było mniejsze niż teraz.
Jak chcesz pracować znajdziesz pracę albo zrobisz coś sam.
Czyli w przypadku podręczników świadomie pogarszasz sytuację. ?
Omareth - 2007-04-02, 23:37

Nie wiem skąd masz takie informację. wydatki publiczne to 50 % PKB z tego połowa idzie na administrację publiczną.
Z dosyć pewnych źródeł.
Pierwsze: Eurostat. Relacja podatków do PKB wynosi w Polsce 34,2%.
Drugie: Ustawa budżetowa na rok 2007. Wydatki na administrację publiczną wynoszą 9 059 588 złotych, a PKB w 2005 roku 980 665 milionów złotych (teraz więcej). Z prostego dzielenia wynika, że jest to ok. 0,92% PKB.
Gdyby państwo nie ingerował w gospodarkę było by zdecydowanie lepiej. O wyzysku to są bajki i bzdury, był inny poziom życia ze względu na poziom techniki.
Czyżby? Przecież wyzysk nadal istnieje i to również w zaawansowanych technologicznie sektorach - wystarczy spojrzeć na Chiny czy państwa półwyspu Indochińskiego.
Wielki kryzys był spowodowany przewartościowaniem spółek giełdowych i nadprodukcją. W państwach o regulowanej gospodarcze tez wystąpił. To są normalne cykle koniunkturalne, był są i będą. podczas Wielkiego kryzysu bezrobocie było mniejsze niż teraz.
Żeby nie wyszło, że jestem fanem ZSRR, ale tam nie wystąpił. Cykle koniunkturalne są naturalne dla gospodarki kapitalistycznej - to prawda. Niemniej jednak dzięki interwencjom państwa, ograniczeniu przepływu kapitału spekulacyjnego można je ograniczyć. Na tym polega cała doktryna "zrównoważonego rozwoju", która obowiązuje oficjalnie w gospodarce Unii Europejskiej.
Jak chcesz pracować znajdziesz pracę albo zrobisz coś sam.
No właśnie nie zawsze - nie wszyscy mają np. żyłkę przedsiębiorcy i są super kreatywni. Wiesz, oni też mają prawo do godnego życia. Inaczej byśmy mieli prawo dżungli - zwycięża silniejszy, najsłabsze jednostki muszą zginąć. Nie wiem jak innym, ale mi się do takiego życia nie spieszy...
Czyli w przypadku podręczników świadomie pogarszasz sytuację. ?
Raczej uważam, że zarzut jest chybiony, gdyż dotyczy on cechy obecnego systemu, której co prawda reforma przeze mnie proponowana nie zmieni, nie jest jednak ona wynikiem jej wprowadzenia. Czyli w tej kwestii sytuacja się nie pogarsza, ale zostaje jak przedtem - polepsza się natomiast w innych kwestiach, jak np. obciążenie biednych rodzin corocznymi wydatkami na szkolną wyprawkę.
Toudi - 2007-04-02, 23:58

Żeby nie wyszło, że jestem fanem ZSRR, ale tam nie wystąpił. Cykle koniunkturalne są naturalne dla gospodarki kapitalistycznej - to prawda. Niemniej jednak dzięki interwencjom państwa, ograniczeniu przepływu kapitału spekulacyjnego można je ograniczyć. Na tym polega cała doktryna "zrównoważonego rozwoju", która obowiązuje oficjalnie w gospodarce Unii Europejskiej. Trudno powiedzieć czy w ZSRR nie wystąpił. Tam był permanentny kryzys, trudno by było odróżnić nowy. Nie był też powiązany gospodarczo z resztą świata. Cykle koniunkturalne są w każdym systemie. Tylko pod inną postacią i inaczej rozlokowane w czasie. UE to system socjalistyczny, koniecznie trzeba go zmienić na normalny kapitalizm. Ale właściwie taki temat już istnieje

wiec proponuje odnosić się do konkretnych pónktów. Najlepiej po kolei ?? co ty na to ?

1. Co do darmowych studiów. Ja za studia płace a mam gorszą usługę niż ktoś kto ma studia za dramo. Nie jest tak, że na studia płatne idą tylko idioci. Ludzie pracują żeby żyć i móc studiować. Jest coraz mniej miejsc na studiach dziennych, uczelnie spychają ludzi na studia płatne. Ja się nie dostałem na mój kierunek na dzienne, bo na egzamin z matmy poszli studenci Matmy 3 - 4 roku. Ja z nimi nie miałem jak konkurować, oni dostali się na dzienne ja na wieczorowe. Mimo, że miałem 48/60 pónktów (3 punkty z zadanie )
Czemu ktoś ma płacić za moje wykształcenie? U nas stypendia socjalne dostają ludzie przyjeżdżający BMW na uczelnie. Ale rodzice ukrywają dochody i nicy są strasznie biedni
Polskę nie stać na płacenie studentom którzy wyjadą potem zagranice. Nauka i wiedza to towar za który powinno się płacić

[ Dodano: 2007-04-03, 00:03 ]
Co do studiów to ten temat tez istnieje. więc jak chcesz mi odpowiedzieć to chyba w tamtym wątki, żeby nie było bałaganu. Następne punkty to już nie wiem. niech zdecyduje jekiś Mod
Hail Caesar - 2007-04-03, 00:19

Tak się nie układa ankiet. Przecież ta ankieta zupełnie Ci nic nie powie. Skoro dałeś opcje "darmowe studia wyższe", to musiałbyś dać "płatne studia wyższe", albo coś w rodzaju "popieram darmowe studia wyższe", "niepopieram darmowych studiów wyższych" - wtedy masz jakieś odniesienie i porówanie.

Z obecnych poparłbym może edukację seksualną...
Omareth - 2007-04-03, 15:06

Tak się nie układa ankiet. Przecież ta ankieta zupełnie Ci nic nie powie. Skoro dałeś opcje "darmowe studia wyższe", to musiałbyś dać "płatne studia wyższe", albo coś w rodzaju "popieram darmowe studia wyższe", "niepopieram darmowych studiów wyższych" - wtedy masz jakieś odniesienie i porówanie.
Jak ktoś jest przeciwko darmowym studiom wyższym to po prostu nie zaznacza tego w ankiecie.
Metzli - 2007-04-03, 19:09

Jakaś socjalistyczna ankieta ;P
Darmowe podręczniki, służba zdrowia... jak napisał Toudi, nie ma nic za darmo i ktoś będzie musiał za to zapłacić. Poza tym fakt, że będzie to "darmowe" nie będzie w żaden sposób wpływało na jakość danej usługi ;P
Ale chyba najbardziej rozwalił mnie punkt "zasiłki dla bezrobotnych absolwentów". Oczywiście, demoralizujmy ludzi już od momentu jak tylko wyjdą z uczelni ^^ Motywacja do znalezienia pracy będzie mniejsza, bo po co to robić skoro i tak państwo nam da ;P

W zasadzie to tylko mogłabym zaznaczy "edukację seksualną" i ewentualnie "prawo kobiet do abrocji"
Omareth - 2007-04-03, 19:35

Darmowe podręczniki, służba zdrowia... jak napisał Toudi, nie ma nic za darmo i ktoś będzie musiał za to zapłacić. Poza tym fakt, że będzie to "darmowe" nie będzie w żaden sposób wpływało na jakość danej usługi ;P
A zazwyczaj słyszę od osób o liberalnych przekonaniach, że prywatne oznacza lepszą jakość usług. Nie pozostaje mi nic innego jak się zgodzić - nieważne czy państwowe czy prywatne, ważne jak zarządzane. Jednak oprócz jakości usługi liczy się też jej dostępność. Jeśli jest bezpłatna to korzystać mogą z niej wszyscy, jeśli trzeba płacić, to korzystają tylko ci, których stać.
]Ale chyba najbardziej rozwalił mnie punkt "zasiłki dla bezrobotnych absolwentów". Oczywiście, demoralizujmy ludzi już od momentu jak tylko wyjdą z uczelni ^^ Motywacja do znalezienia pracy będzie mniejsza, bo po co to robić skoro i tak państwo nam da ;P
Wiesz, to jest tak: państwo zainwestowało spore pieniądze w wykształcenie człowieka, a on wyjedzie do Wielkiej Brytanii pracować na zmywaku. Często ten wyjazd jest spowodowany tym, że człowiek po prostu nie ma za co żyć - ma perspektywę: pracować fizycznie w Polsce i głodować albo pracować fizycznie na Wyspach i zarabiać odpowiednio. Gdyby doszła jeszcze perspektywa: przez jakiś czas pobrać zasiłek, a przez ten czas zdobywać nowe kwalifikacje, szukać zgodnej z wykształceniem pracy, to myślę, że dużo osób by się na nią zdecydowało. I byłoby to z korzyścią dla nas wszystkich.
MadMill - 2007-04-03, 19:49

Ja tam nie zaznaczyłem nic, nawet tej "edukacji seksualnej". Od tego są rodzice chyba, a ja miałem na lekcjach biologii, więc nie wiem po co wkładać kasę w następne rzeczy. Dać w jednej klasie jedną godzinę biologii więcej i włożyć do programu zagadnienie. Pikuś. Chociaż będzie to kosztować, ale nie tyle jak ktoś by chciał znowu jakieś specjalne przedmioty tworzyć.

Wsparcie dla polityki ekologicznej wynika z założenia ekonomii(co za tym idzie kapitalizmu), więc tutaj nie widzę potrzeby.

Prawo kobiet do aborcji? No już się wypowiadałem na ten temat.

Jak zauważyła Metz, socjalistyczna ankieta.

Jeśli jest bezpłatna to korzystać mogą z niej wszyscy, jeśli trzeba płacić, to korzystają tylko ci, których stać.
Czyli to jest sprawiedliwe.
pracować fizycznie w Polsce i głodować
Zarobki pracowników fizycznych w Polsce w ostatnim roku wzrosły o 40-60%. Pracownicy fizyczni wcale mało nie zarabiają.
Gdyby doszła jeszcze perspektywa: przez jakiś czas pobrać zasiłek, a przez ten czas zdobywać nowe kwalifikacje, szukać zgodnej z wykształceniem pracy, to myślę, że dużo osób by się na nią zdecydowało.
Jest tak teraz i dlaczego bezrobocie nie spada(chociaż tutaj ma swoje odmienne od większości zdanie)? Ponieważ państwo inwestuje już po raz enty w tym samych ludzi którzy widocznie wykształcili się w kierunku do którego się nie nadają. Ludzie w Polsce boją się przekwalifikować, co na zachodzie jest normalne. Ale to inny temat. Zasiłki, zasiłki, zasiłki - po co mi studia jak i tak dostanę kasę? Bez sensu się męczyć.
Omareth - 2007-04-03, 19:53

Ja tam nie zaznaczyłem nic, nawet tej "edukacji seksualnej". Od tego są rodzice chyba, a ja miałem na lekcjach biologii, więc nie wiem po co wkładać kasę w następne rzeczy. Dać w jednej klasie jedną godzinę biologii więcej i włożyć do programu zagadnienie. Pikuś. Chociaż będzie to kosztować, ale nie tyle jak ktoś by chciał znowu jakieś specjalne przedmioty tworzyć.
Nie rozumiem, dlaczego miałoby to być tańsze od dodania jednej godziny, która nazywałaby się wychowanie seksualne? Więcej podręczników? Biologiczny też musiałby być poszerzony. Nie rozumiem tego argumentu.
Wsparcie dla polityki ekologicznej wynika z założenia ekonomii(co za tym idzie kapitalizmu), więc tutaj nie widzę potrzeby.
Pewnie dlatego międzynarodowe koncerny wycinają lasy deszczowe, a ich matecznik - USA jest największym producentem gazów cieplarnianych?
Metzli - 2007-04-03, 19:55

Jednak oprócz jakości usługi liczy się też jej dostępność. Jeśli jest bezpłatna to korzystać mogą z niej wszyscy, jeśli trzeba płacić, to korzystają tylko ci, których stać.

Sęk w tym, że to wcale nie jest darmowe ^^ To że jak idziesz do lekarza nie płacisz mu na "dzień dobry" nie oznacza przecież, że nie ponosisz za to żadnych kosztów. Wolny rynek o wiele lepiej radzi sobie z zapewnieniem usług, jak i ich jakością niż zewnętrzne regulacje państwa.

Wiesz, to jest tak: państwo zainwestowało spore pieniądze w wykształcenie człowieka, a on wyjedzie do Wielkiej Brytanii pracować na zmywaku. Często ten wyjazd jest spowodowany tym, że człowiek po prostu nie ma za co żyć - ma perspektywę: pracować fizycznie w Polsce i głodować albo pracować fizycznie na Wyspach i zarabiać odpowiednio. Gdyby doszła jeszcze perspektywa: przez jakiś czas pobrać zasiłek, a przez ten czas zdobywać nowe kwalifikacje, szukać zgodnej z wykształceniem pracy, to myślę, że dużo osób by się na nią zdecydowało. I byłoby to z korzyścią dla nas wszystkich.

I niby taki zasiłek ma zapobiec wyjazdom młodych Polaków, to jakaś mrzonka Po pierwsze nie będą one mogły być na tyle wysokie żeby chcieli pozostać w kraju. Poza tym co szkodziłoby pobierać zasiłek i pracować na Wyspach (niekoniecznie legalnie ;P). Takie zasiłki to tylko dodatkowe koszty, co za tym idzie większe obciążenie dla całej gospodarki. Nic nie rozwiązują, tylko tworzą nowe problemy
andy - 2007-04-03, 20:02

Jako dziecko komunizmu jestem za wszystkim. Na marginesie ankieta to na moje oczko źle skonstruowana 10/10 czyli można zaznaczyś wszystko. Po 2 tyczy się róznych dziedzin - przykladow podawać nie bedę. A z resztą poza ostatnim to wsio już było za PRL-u
Omareth - 2007-04-03, 20:06

Sęk w tym, że to wcale nie jest darmowe ^^ To że jak idziesz do lekarza nie płacisz mu na "dzień dobry" nie oznacza przecież, że nie ponosisz za to żadnych kosztów.
Odsyłam do pierwszego posta, wyraźnie tam sprecyzowałem, co rozumiem pod pojęciem "darmowe".
Wolny rynek o wiele lepiej radzi sobie z zapewnieniem usług, jak i ich jakością niż zewnętrzne regulacje państwa.
Nie jest to prawda, najszerszy dostęp do opieki zdrowotnej, edukacji jest tam, gdzie są to usługi bezpłatne. Wolny rynek nie jest w stanie zapewnić wszystkim opieki zdrowotnej nawet w tak bogatym kraju jak USA, więc co by było, gdyby sprywatyzować ochronę zdrowia w Polsce?
I niby taki zasiłek ma zapobiec wyjazdom młodych Polaków, to jakaś mrzonka Po pierwsze nie będą one mogły być na tyle wysokie żeby chcieli pozostać w kraju. Poza tym co szkodziłoby pobierać zasiłek i pracować na Wyspach (niekoniecznie legalnie ;P). Takie zasiłki to tylko dodatkowe koszty, co za tym idzie większe obciążenie dla całej gospodarki. Nic nie rozwiązuje, tylko tworzy nowe problemy
To nie jest żadna mrzonka. Człowiek po studiach często potrzebuje oddechu, na rozejrzenie się za pracą itp. Jeśli nie ma źródła utrzymania to jest po prostu zmuszony albo pracować w Biedronce alb wyjechać do Anglii.
MadMill - 2007-04-03, 20:11

Nie rozumiem, dlaczego miałoby to być tańsze od dodania jednej godziny, która nazywałaby się wychowanie seksualne? Więcej podręczników? Biologiczny też musiałby być poszerzony. Nie rozumiem tego argumentu.
Ponieważ nie trzeba kształcić nowej kadry, nie trzeba nowych podręczników, ani nowych nauczycieli. Kosztem jest tylko przygotowanie przez nauczyciela materiałów - po biologii jest wykształcony na tyle aby bez problemu poprowadzić takie zajęcia oraz pensja za godzinę(nauczyciel dyplomowany niecałe 25zł/h z podatkami). Zatrudniając nowego nauczyciela o wiele więcej.
Pewnie dlatego międzynarodowe koncerny wycinają lasy deszczowe, a ich matecznik - USA jest największym producentem gazów cieplarnianych?
Płacą ogromne kary, które przeznaczone są na ochronę środowiska. USA za to kupuje od innych państw państw ich miejsce w emisji gazów, a kasa idzie na ochronę środowiska pośrednio. Do tego lasy deszczowe - nikt nich nie wycina, nie bądźmy śmieszni, nie opłaca się w wycinać lasów i w klimacie gdzie rosną lasy deszczowe stawiać jakiś fabryk.
Wolny rynek nie jest w stanie zapewnić wszystkim opieki zdrowotnej nawet w tak bogatym kraju jak USA, więc co by było, gdyby sprywatyzować ochronę zdrowia w Polsce?
Zapewnia tam gdzie jest zapotrzebowanie.
To nie jest żadna mrzonka. Człowiek po studiach często potrzebuje oddechu, na rozejrzenie się za pracą itp. Jeśli nie ma źródła utrzymania to jest po prostu zmuszony albo pracować w Biedronce alb wyjechać do Anglii.
Oddech złapie na emeryturze, albo na wakacjach na Hawajach jak zacznie pracować. Sek w tym że ludzie w Polsce idą na studia dla zabawya większość już przed studiami planuje że po magisterce jedzie na zmywak.
andy - 2007-04-03, 20:18

Ponieważ nie trzeba kształcić nowej kadry, nie trzeba nowych podręczników, ani nowych nauczycieli. Kosztem jest tylko przygotowanie przez nauczyciela materiałów - po biologii jest wykształcony na tyle aby bez problemu poprowadzić takie zajęcia

Porozmawiaj na ten temat z v-ce (ten skrót mi się podoba) premierem, pewnie wydali decyzje jak go przekonasz, ale raczej wątpię. Od nauczania seksu czy wychowania w tym nurcie są w szkołach inne służby. Czy kumate to porozmawiej z licealistami i gimnazjalistami.
Metzli - 2007-04-03, 20:18

Nie jest to prawda, najszerszy dostęp do opieki zdrowotnej, edukacji jest tam, gdzie są to usługi bezpłatne. Wolny rynek nie jest w stanie zapewnić wszystkim opieki zdrowotnej nawet w tak bogatym kraju jak USA, więc co by było, gdyby sprywatyzować ochronę zdrowia w Polsce?

Jak najbardziej jest w stanie to zapewnić, sęk w tym, że dzisiaj nigdzie, w żadnym kraju nie znajdziesz gospodarki wolnorynkowej, są tylko jakieś mieszanie hybrydy ;P

Człowiek po studiach często potrzebuje oddechu, na rozejrzenie się za pracą itp. Jeśli nie ma źródła utrzymania to jest po prostu zmuszony albo pracować w Biedronce alb wyjechać do Anglii.

Studia nie są w ogóle przystosowane do rynku pracy. I jeśli ktoś wybrał sobie kierunek, po którym wiadomo, że pracy nie ma... ;P Nagle po 5 latach się budzi: "ojej, nie mam pracy..." Najważniejsza jest praktyka zawodowa, no ale jak ktoś chce sobie beztrosko studiować a dopiero później się tym martwić... ;P Te zasiłki dla absolwentów to mniej więcej tak jak twierdzenie, że jak zwiększymy zasiłki dla bezrobotnych to nam bezrobocie zmaleje.
Omareth - 2007-04-03, 20:22

Ponieważ nie trzeba kształcić nowej kadry, nie trzeba nowych podręczników, ani nowych nauczycieli. Kosztem jest tylko przygotowanie przez nauczyciela materiałów - po biologii jest wykształcony na tyle aby bez problemu poprowadzić takie zajęcia oraz pensja za godzinę(nauczyciel dyplomowany niecałe 25zł/h z podatkami). Zatrudniając nowego nauczyciela o wiele więcej.
A gdzie masz napisane, że nauczyciel biologii nie może też uczyć edukacji seksualnej? Jeśli ma odpowiednie kwalifikacje to chyba nie ma potrzeby zatrudniania nowego. Spieramy się o pietruszkę, kwestię nazewnictwa - czy to będzie dział w biologii czy oddzielny przedmiot tak naprawdę nie ma praktycznego znaczenia.
Płacą ogromne kary, które przeznaczone są na ochronę środowiska. USA za to kupuje od innych państw państw ich miejsce w emisji gazów, a kasa idzie na ochronę środowiska pośrednio. Do tego lasy deszczowe - nikt nich nie wycina, nie bądźmy śmieszni, nie opłaca się w wycinać lasów i w klimacie gdzie rosną lasy deszczowe stawiać jakiś fabryk.
A te kary to zdaje się element państwowego interwencjonizmu, a nie rezultat działania "niewidzialnej ręki rynku"? Lasy deszczowe są jak najbardziej wycinane, gdyż drewno jest atrakcyjnym surowcem. I w krajach Trzeciego Świata, gdzie te lasy najczęściej rosną, żadnych kar się na nikogo nie nakłada. Tam rządzą watażkowie, których korporacje odpowiednio opłacają.
Zapewnia tam gdzie jest zapotrzebowanie.
No przepraszam bardzo, jeśli nędzarz złamie nogę, a nie stać go na leczenie, to zapotrzebowania nie ma?
Oddech złapie na emeryturze, albo na wakacjach na Hawajach jak zacznie pracować. Sek w tym że ludzie w Polsce idą na studia dla zabawya większość już przed studiami planuje że po magisterce jedzie na zmywak.
Dysponujesz wynikami jakichś badań na ten temat?
andy - 2007-04-03, 20:25

Studia nie są w ogóle przystosowane do rynku pracy. I jeśli ktoś wybrał sobie kierunek, po którym wiadomo, że pracy nie ma
No właśnie. Studia są, no chyba, że kto una chce studiować jakieś kosmiczne technologię. w poziom nie wnikam szczegolnie, że w malych miasteczkach są uczelnie wyższe (prywatne).
I wlaśnie o ten wybór idzie. Zaczyna w Najjaśniejszej brakować ludzi z wykształceniem technicznym, mechanikow elektrykow itp. no to co trza promować politologię socjologię pedagogikę i inne tego typu. Co się dziwić?
Omareth - 2007-04-03, 20:28

Jak najbardziej jest w stanie to zapewnić, sęk w tym, że dzisiaj nigdzie, w żadnym kraju nie znajdziesz gospodarki wolnorynkowej, są tylko jakieś mieszanie hybrydy
Sęk w tym, że w takim razie Twojej tezy nie można empirycznie dowieść, zatem jest w chwili obecnej równie prawdopodobna jak jej antyteza. Choć za tą drugą świadczą pewne przesłanki, jak na przykład sytuacja ery leseferyzmu w XIX wieku. Ja wolę jednak opierać się na konkretach. Twój pogląd nie jest wcale bardziej realistyczny niż utopijnych komunistów. Oni też mówią, że prawdziwego komunizmu jeszcze nigdzie nie było, więc nie można powiedzieć, że ustrój ten degeneruje się itp.
Studia nie są w ogóle przystosowane do rynku pracy. I jeśli ktoś wybrał sobie kierunek, po którym wiadomo, że pracy nie ma... ;P Nagle po 5 latach się budzi: "ojej, nie mam pracy..." Najważniejsza jest praktyka zawodowa, no ale jak ktoś chce sobie beztrosko studiować a dopiero później się tym martwić... ;P Te zasiłki dla absolwentów to mniej więcej tak jak twierdzenie, że jak zwiększymy zasiłki dla bezrobotnych to nam bezrobocie zmaleje.
Nie pisałem nic o spadku bezrobocia, więc ta analogia jest zupełnie nieadekwatna.
Edukacja nie służy tylko wykwalifikowaniu siły roboczej, ale także rozwojowi intelektualnemu. Ludzie to nie są roboty, które należy tylko zaprogramować do odpowiedniego działania i maksymalizować efektywność. Każdy ma jakieś aspiracje i dobrze jest, jeśli istniejący system pozwala na ich zaspokojenie.
MadMill - 2007-04-03, 20:30

Spieramy się o pietruszkę, kwestię nazewnictwa - czy to będzie dział w biologii czy oddzielny przedmiot tak naprawdę nie ma praktycznego znaczenia.
Ma znaczenia dla mojego portfela i dla Twojego również.
A te kary to zdaje się element państwowego interwencjonizmu, a nie rezultat działania "niewidzialnej ręki rynku"?
Przepisy powstały na podstawie założeń biznesu. Lasów wcale nie ma tak mało. Kanada to ogromne połacie, a i Rosja jest cała porośnięta. Na równiku też ich nie mało.
No przepraszam bardzo, jeśli nędzarz złamie nogę, a nie stać go na leczenie, to zapotrzebowania nie ma?
Przysięga Hipokratesa, lekarz pomoże mu za darmo.
Dysponujesz wynikami jakichś badań na ten temat?
Jakie badania? Popytaj się ludzi. Znowu niereprezentatywna próba? Nie przesadzajmy z formalnościami.
Studia nie są w ogóle przystosowane do rynku pracy. I jeśli ktoś wybrał sobie kierunek, po którym wiadomo, że pracy nie ma... ;P
My mamy się do rynku przystosować, a nie rynek do nas.
Omareth - 2007-04-03, 20:40

Ma znaczenia dla mojego portfela i dla Twojego również.
No ale jakie ma znaczenie?... Nowego nauczyciela nie ma potrzeby zatrudniać, a co do podręczników, to trzeba by więcej stron biologicznego wydrukować. Więc gdzie ta różnica?
Nie ma żadnej - w opcji ankietowej nie jest zresztą sprecyzowane, że chodzi o nowy przedmiot, tylko o rzetelną edukację seksualną, która, nic nie stoi na przeszkodzie, może być prowadzona w ramach biologii.
Przepisy powstały na podstawie założeń biznesu.
Jakich założeń? Czyich konkretnie założeń? Kiedy powstały? Co rozumiesz przez "biznes". Doprecyzuj proszę.
Lasów wcale nie ma tak mało. Kanada to ogromne połacie, a i Rosja jest cała porośnięta. Na równiku też ich nie mało.
Ale coraz mniej, a to przy rosnącym stężeniu dwutlenku węgla w atmosferze nie jest dla nas najlepsza wiadomość.
Przysięga Hipokratesa, lekarz pomoże mu za darmo.
Gips mu kupi jak rozumiem? Aha i wprowadzisz przymus darmowej pracy dla lekarzy - kto złamie przysięgę Hipokratesa, odmawiając udzielenia bezpłątnej pomocy, ten poniesie karę.
Jakie badania? Popytaj się ludzi. Znowu niereprezentatywna próba? Nie przesadzajmy z formalnościami.
Z "formalnościami"? Ja Ci znajdę parę osób, które mówią zupełnie coś innego i co wtedy? Jesteśmy w kropce, mamy dwie "od biedy" reprezentatywne próby, tylko która mówi prawdę o sytuacji faktycznej?

Uważaj na cytaty.
Mad
Metzli - 2007-04-03, 20:41

Sęk w tym, że w takim razie Twojej tezy nie można empirycznie dowieść, zatem jest w chwili obecnej równie prawdopodobna jak jej antyteza.

"Dzisiaj" - tak napisałam, USA szły w kierunku systemu wolnorynkowego - dlaczego tak szybko były w stanie przegonić Europę? Ale niestety do władzy doszli socjaldemokraci... A tak btw. każda teoria czy myśl polityczna jest utopijna - chociażby teorie demokratyczne

Nie pisałem nic o spadku bezrobocia, więc ta analogia jest zupełnie nieadekwatna

Jest jak najbardziej adekwatna - twoja teoria o zasiłkach dla absolwentów jest mniej więcej taka sama jak ta o spadku bezrobocia przez zwiększania zasiłków.

Edukacja nie służy tylko wykwalifikowaniu siły roboczej, ale także rozwojowi intelektualnemu. Ludzie to nie są roboty, które należy tylko zaprogramować do odpowiedniego działania i maksymalizować efektywność. Każdy ma jakieś aspiracje i dobrze jest, jeśli istniejący system pozwala na ich zaspokojenie.

Pewnie, każdy ma jakieś aspiracje - ja np. studiuję politologię, ale nie łudzę się, że po tym kierunku zostanę zasypana ofertami pracy. Czym będę się różniła od tych wszystkich osób, które wejdą na rynek pracy ;P Ale jednocześnie studiuję i pracuję - uczę się tego co mnie interesuje, ale jednocześnie mam pracę - po skończeniu studiów nie będzie tak tragicznie Ale jak ktoś wybiera tylko studia...
Toudi - 2007-04-03, 20:45

Teraz też stać na edukację tylko nie których , przecież podręczniku kosztują, utrzymanie się i id. Jak będzie płatne edukacja, cześć pieniędzy zostanie u podatników, część pójdzie na stypendia, Paradoksalnie biedniejszych nie stać na bezpłatne studia, bo na studiach bezpłatnych jest mało miejsc, większość to studenci innych lat innych kierunków. Niech ędą równe zasady, bo teraz dba się żeby zaoczni nie dostawali stypendiów naukowych, a najlepiej oblać na pierwszym terminie cały rok. Średnia spada i zaoczni nie dostają nic. jak ktoś poszedł na kierunek który nie zapewnia mu pracy, to czemu ja mam go utrzymywać, aż on naprawi swój błąd. Niech zwróci pieniądze za studia. Z tymi kursami to było tak ze ludzie kończyli po 10 i nic to nie dawało a pieniądze były marnowane. Nie jest to prawda, najszerszy dostęp do opieki zdrowotnej, edukacji jest tam, gdzie są to usługi bezpłatne. Wolny rynek nie jest w stanie zapewnić wszystkim opieki zdrowotnej nawet w tak bogatym kraju jak USA, więc co by było, gdyby sprywatyzować ochronę zdrowia w Polsce? Obawiam się że nie masz racji. Nie chodzi żeby zapewnić opiekę wszystkim. Tylko żeby ta opieka była na poziomie. Jak pijak który nie pracuje i bierze rentę bo wóda mu zdrowie zharatała rozwali czerep na chodniku to ma od razu wszystkie badania. jak ja mam podejrzenie zaburzeń przysadki mózgowej mam czekać pół roku, mimo że jestem ubezpieczony. Taki pasożyt ma lesza obsługę.
Gdyby służba zdrowia był płatna moja składka nie była by marnotrawiona , tylko inwestowana. Badania miał bym od razu

Edukacja seksualna jest potrzebna, bo 80 % rodziców samie nie ma wystarczającej wiedzy, Sex był tematem Tabu i często było na żywioł. Zdarzało się połykanie prezerwatyw, bo dla ludzi to było novum
MadMill - 2007-04-03, 20:52

No ale jakie ma znaczenie?... Nowego nauczyciela nie ma potrzeby zatrudniać, a co do podręczników, to trzeba by więcej stron biologicznego wydrukować. Więc gdzie ta różnica?
No jak nie ma dochodzą dodatkowe godziny lekcyjne. Jeśli będzie to jedna to 25 zł tygodniowo w jednej klasie. Pomnóż to prze liczbę klas w Polsce. Do tego myślisz że podręcznik przez to nie zdrożeje? Kto w ramach wolontariatu napisze parędziesiąt stron podręcznika?
Jakich założeń? Czyich konkretnie założeń? Kiedy powstały? Co rozumiesz przez "biznes". Doprecyzuj proszę.
Biznes czyli celem jest uzyskanie korzyści poprzez nasze działanie, pamiętając o tym aby nie szkodzić środowisku i przyszłym pokoleniom. To była taka regułka dotycząca etyki w biznesie. Nie pamiętam jak szła dokładnie, ale o to chodziło. Biznes to biznes i nie wiem co tutaj tłumaczyć.
Ale coraz mniej, a to przy rosnącym stężeniu dwutlenku węgla w atmosferze nie jest dla nas najlepsza wiadomość.
Badania naukowców dowiodły, że efekt cieplarniany to bujda. Niektórzy w to wierzą niektórzy nie.
Gips mu kupi jak rozumiem? Aha i wprowadzisz przymus darmowej pracy dla lekarzy - kto złamie przysięgę Hipokratesa, odmawiając udzielenia bezpłątnej pomocy, ten poniesie karę.
Składają przysięgę dobrowolnie, nie wnika w szczegóły. Do tego zawsze są szpitale w których mogą leczyć się ci co nie mają za co. One nigdy nie znikną bo się społeczeństwo na to nie zgodzi.
Ja Ci znajdę parę osób, które mówią zupełnie coś innego i co wtedy?
Będziesz miał parę zapaleńców mojego pokroju.
Omareth - 2007-04-03, 21:04

"Dzisiaj" - tak napisałam, USA szły w kierunku systemu wolnorynkowego - dlaczego tak szybko były w stanie przegonić Europę? Ale niestety do władzy doszli socjaldemokraci... A tak btw. każda teoria czy myśl polityczna jest utopijna - chociażby teorie demokratyczne
Mówmy o konkretach - o który okres Ci chodzi?
Jest jak najbardziej adekwatna - twoja teoria o zasiłkach dla absolwentów jest mniej więcej taka sama jak ta o spadku bezrobocia przez zwiększania zasiłków.
Jeśli jest adekwatna, to powiedz mi dlaczego. Bo w tej chwili to jest: tak, bo tak.
Pewnie, każdy ma jakieś aspiracje - ja np. studiuję politologię, ale nie łudzę się, że po tym kierunku zostanę zasypana ofertami pracy. Czym będę się różniła od tych wszystkich osób, które wejdą na rynek pracy ;P Ale jednocześnie studiuję i pracuję - uczę się tego co mnie interesuje, ale jednocześnie mam pracę - po skończeniu studiów nie będzie tak tragicznie Ale jak ktoś wybiera tylko studia...
No właśnie, a gdybyś musiał za tę politologię bulić niezłą kasę, to też byś tę aspirację spełnił?
Teraz też stać na edukację tylko nie których , przecież podręczniku kosztują, utrzymanie się i id. Jak będzie płatne edukacja, cześć pieniędzy zostanie u podatników, część pudzie na stypendia, Paradoksalnie biedniejszych nie stać na bezpłatne studia, bo na studiach bezpłatnych jest mało miejsc, większość to studenci innych lat innych kierunków. Niech ędą równe zasady, bo teraz dba się żeby zaoczni nie dostawali stypendiów naukowych, a najlepiej oblać na pierwszym terminie cały rok. Średnia spada i zaoczni nie dostają nic. jak ktoś poszedł na kierunek który nie zapewnia mu pracy, to czemu ja mam go utrzymywać, aż on naprawi swój błąd. Niech zwróci pieniądze za studia. Z tymi kursami to było tak ze ludzie kończyli po 10 i nic to nie dawało a pieniądze były marnowane.
To jest ważny problem, bo rzeczywiście studenci studiów dziennych pochodzą z rodzin przeciętnie lepiej sytuowanych niż średnia. Dlatego uważam, że na państwowych uczelniach studia wieczorowe i zaoczne też powinny być darmowe. A jeśli chodzi o podręczniki, to znowu masz rację, tylko, ze przecież jeden z postulatów w ankiecie ma właśnie ten problem rozwiązać.
Obawiam się że nie masz racji. Nie chodzi żeby zapewnić opiekę wszystkim. Tylko żeby ta opieka była na poziomie. Jak pijak który nie pracuje i bierze rentę bo wóda mu zdrowie zharatała rozwali czerep na chodniku to ma od razu wszystkie badania. jak ja mam podejrzenie zaburzeń przysadki mózgowej mam czekać pół roku, mimo że jestem ubezpieczony. Taki pasożyt ma lesza obsługę.
Gdyby służba zdrowia był płatna moja składka nie była by marnotrawiona , tylko inwestowana. Badania miał bym od razu
A ja uważam, że każdy człowiek ma prawo do opieki zdrowotnej z tego prostego powodu, że jest człowiekiem. Międzyludzka solidarność to nie marnotrawstwo, bo Ty też możesz się kiedyś znaleźć na miejscu tego pijaka. Czy byłbyś wtedy za tym, aby takiemu "pasożytowi" nie udzielać pomocy?

[ Dodano: 2007-04-03, 21:12 ]
No jak nie ma dochodzą dodatkowe godziny lekcyjne. Jeśli będzie to jedna to 25 zł tygodniowo w jednej klasie. Pomnóż to prze liczbę klas w Polsce. Do tego myślisz że podręcznik przez to nie zdrożeje? Kto w ramach wolontariatu napisze parędziesiąt stron podręcznika?
No chwila, bo może źle się rozumiemy. Ja odebrałem Twoje stanowisko tak, że popierasz edukację seksualną, ale w ramach lekcji biologii. Wtedy też będzie trzeba zapłacić te 25 złotych i dopisać strony do podręcznika. Mam rację?
Biznes czyli celem jest uzyskanie korzyści poprzez nasze działanie, pamiętając o tym aby nie szkodzić środowisku i przyszłym pokoleniom. To była taka regułka dotycząca etyki w biznesie. Nie pamiętam jak szła dokładnie, ale o to chodziło. Biznes to biznes i nie wiem co tutaj tłumaczyć.
Etyka w biznesie wymaga też tego, żeby nie wyzyskiwać pracowników, traktować ich dobrze itp. Ale niestety, często te zasady etyczne zawodzą i tu musi wejść państwo. Interwencja, mająca zapewnić przestrzeganie tych zasad etycznych, nie wychodzi od samego biznesu tylko od państwa. A popieranie takich interwencji, to właśnie interwencjonizm, który stoi w opozycji do chwalonego przez Ciebie liberalizmu.
Badania naukowców dowiodły, że efekt cieplarniany to bujda. Niektórzy w to wierzą niektórzy nie.
No tak, naukowcy są różni. Niektórzy np. nie wierzą w ewolucję albo uważają, że homoseksualizm można leczyć. Jednak to są odosobnione przypadki w środowisku naukowym i z efektem cieplarnianym też tak jest - większość klimatologów i pokrewnych nie uważa go wcale za "bujdę".
Składają przysięgę dobrowolnie, nie wnika w szczegóły. Do tego zawsze są szpitale w których mogą leczyć się ci co nie mają za co. One nigdy nie znikną bo się społeczeństwo na to nie zgodzi.
I dlatego właśnie społeczeństwo, za pomocą procedury demokratycznej, ustanowiła coś takiego jak prawo do opieki medycznej, zapisane w zatwierdzonej referendalnie konstytucji. Ale zdaje się, że Wy, liberałowie, dążyliście do tego, aby to nastawienie społeczeństwa zmienić, ewentualnie, w wariańcie UPR-owskim, wprowadzić rządy autokratyczne wbrew woli społeczeństwa.
Toudi - 2007-04-03, 21:47

A ja uważam, że każdy człowiek ma prawo do opieki zdrowotnej z tego prostego powodu, że jest człowiekiem. Międzyludzka solidarność to nie marnotrawstwo, bo Ty też możesz się kiedyś znaleźć na miejscu tego pijaka. Czy byłbyś wtedy za tym, aby takiemu "pasożytowi" nie udzielać pomocy?
Ja mam zamiar się ubezpieczyć, płacić za swoje leczenie. Jak bym miał w ten sposób na kimś żerować to wole zdechnąć, lepiej dla mnie i dla innych. \
A z jakiej racji Studia wieczorowe mają być darmowe, Kto za to zapłaci !!Za te darmowe świadczenia płacę więcej niż za te płatne !! Nie dziękuje. Naprawdę wiem, że to tylko obniży poziom, Płace wymagam, Chce wysokiego poziomu nauki i użytecznej wiedzy. Nie pąłce muszę się zadowolić byle czym Etyka w biznesie wymaga też tego, żeby nie wyzyskiwać pracowników, A co to jest wyzyska ?? jak wymagam od pracownika żeby się nie obijał tylko pracował, ludzie nie chcą pracować i po komunie trudno im przywyknąć. nie podoba się zmieniam prace, nie widzę problemu. Jak będą mniejsze koszty pracy to będzie więcej zatrudnionych

Co do Refundowanych leków, paradoksalnie gdyby nie były refundowane były ba tańsze . Firma farmaceutyczna dostaje np. 80 % zwrotu więc dają 1000 % narzutu i są na swoim . Jak nie będzie refundowania, pieniądze zostaną u podatnika to Leki będą sprzedawane po normalnych cenach
MadMill - 2007-04-03, 22:39

No chwila, bo może źle się rozumiemy. Ja odebrałem Twoje stanowisko tak, że popierasz edukację seksualną, ale w ramach lekcji biologii. Wtedy też będzie trzeba zapłacić te 25 złotych i dopisać strony do podręcznika. Mam rację?
Jestem za, ale chciałem Ci wytłumaczyć że to nas i tak po kieszeniach uderzy.
Etyka w biznesie wymaga też tego, żeby nie wyzyskiwać pracowników, traktować ich dobrze itp. Ale niestety, często te zasady etyczne zawodzą i tu musi wejść państwo.
Polecam prześledzić przygody Hiszpanii i kodeksem pracy. Pracownicy mieli jak w raju, każdy musiał mieć kuchenkę aby sobie podgrzać zupkę a bezrobocie była na śmiesznym poziomie, co to jest 20%. Wszedł liberalny rząd Aznara(chyba tak się to pisze) i wywalił prawa pracownika w krzaki i bezrobocie spadła do poziomu 7-9% teraz coś koło 9% chyba, ale znowu rządzą socjaliści po zamachach.
większość klimatologów i pokrewnych nie uważa go wcale za "bujdę".
To wytłumacz mi skąd się 500 lat temu wzięły w Polsce plantacje winogron i winiarnie? Zmiany klimatyczne to cykle - ale koniec OT, może pogadać w innym temacie.
Ale zdaje się, że Wy, liberałowie, dążyliście do tego, aby to nastawienie społeczeństwa zmienić,
My liberałowie chcemy uświadomić ludziom, że sami mogą o swoim losie decydować. Jak wielu ekonomistów już przeprowadzało badania i obserwacje różnych społeczności to zadowolenie z życia najwyższe było w środowisku gdzie panowała wolność gospodarcza, wolność jednostki, wolność wyboru czyli liberalna gospodarka, jak to tam zwał kapitalizm. Człowiek decyduje za siebie i pretensje może mieć jedynie do siebie, a nie do polityków którzy kradną tylko. Ale Wy socjaliści/konserwatyści jesteście konformistami i wolicie sie podporządkować, nie mieć kontroli nad swoimi wyborami. No tutaj jest cały konflikt.
Omareth - 2007-04-04, 16:43

Ja mam zamiar się ubezpieczyć, płacić za swoje leczenie. Jak bym miał w ten sposób na kimś żerować to wole zdechnąć, lepiej dla mnie i dla innych.
Naprawdę nie wiesz jak Ci się to życie ułoży. Możesz mieć plany, które okażą się niemożliwe do zrealizowania. I to, że komuś się nie powiodło na pewno nie oznacza, że należu mu odmawiać opieki zdrowotnej!
A z jakiej racji Studia wieczorowe mają być darmowe, Kto za to zapłaci !! Za te darmowe świadczenia płacę więcej niż za te płatne !!
Podatki powinny być progresywny, tak aby najbardziej uderzały one w bogatych, którzy i tak mogą sobie zapewnić dobre i wystawne życie. Biedni ludzie powinni dostawać od państwa, w formie usług, zapomóg, więcej niż tam wkładają i tak jest w państwach opiekuńczych, a także w dużej mierze w Polsce, choć niestety to nie jest reguła.
Nie dziękuje. Naprawdę wiem, że to tylko obniży poziom, Płace wymagam, Chce wysokiego poziomu nauki i użytecznej wiedzy. Nie pąłce muszę się zadowolić byle czym
A z jakiego powodu miałoby to obniżyć poziom? Przecież na uczelniach państwowych jest on najwyższy.
A co to jest wyzyska ?? jak wymagam od pracownika żeby się nie obijał tylko pracował, ludzie nie chcą pracować i po komunie trudno im przywyknąć. nie podoba się zmieniam prace, nie widzę problemu. Jak będą mniejsze koszty pracy to będzie więcej zatrudnionych
Wypadałoby za pracę płacić tyle, żeby pracownik mógł godnie przeżyć. To, że on może w każdej chwili zmienić pracę to złudzenie. W polskich warunkach to pracodawca dyktuje waunki, a nie pracownik - chyba, że to akurat jakiś sektor, gdzie jest deficyt siły roboczej. Dlatego właśnie wprowadzono coś, co nazywa się płaca minimalna - ustawowo ustalanę kwotę, która w zamyśle ustawodawcy jest minimalnym wynagrodzeniem, za które można godnie przeżyć. W Polsce niestety jest ona bardzo niska i kiepsko spełnia swoją rolę.
Co do Refundowanych leków, paradoksalnie gdyby nie były refundowane były ba tańsze . Firma farmaceutyczna dostaje np. 80 % zwrotu więc dają 1000 % narzutu i są na swoim . Jak nie będzie refundowania, pieniądze zostaną u podatnika to Leki będą sprzedawane po normalnych cenach
Podaj mi przykład chociaż jednego leku, który przed wpisaniem na listę refundowaną był 10-krotnie tańszy.
Polecam prześledzić przygody Hiszpanii i kodeksem pracy. Pracownicy mieli jak w raju, każdy musiał mieć kuchenkę aby sobie podgrzać zupkę a bezrobocie była na śmiesznym poziomie, co to jest 20%. Wszedł liberalny rząd Aznara(chyba tak się to pisze) i wywalił prawa pracownika w krzaki i bezrobocie spadła do poziomu 7-9% teraz coś koło 9% chyba, ale znowu rządzą socjaliści po zamachach.
Powiedz o jaki okres chodzi konkretnie, jakie zmiany przeprowadzono konkretnie i podaj dane statystyczne. Nie znam tego przypadku, więc trudno mi się wypowiadać. Ja przytoczę inny przykład. W latach 1997-2002 we Francji premierem był socjalista Lionel Jospin. Jego rząd wprowadził 35-godzinny tydzień pracy i szereg innych reform socjalnych. Zatrudnienie we Francji w tym okresie wzrosło o 900 tysięcy. Więcej o tym możesz przeczytać na stronie: http://eurofound.europa.e...fr0103138f.html . Ja zacytuję tylko fragment:
Cytat: The unemployment rate in France fell from 12.6% in June 1997 to 9% in January 2001, and labour shortages are starting to appear in some sectors. In early 2001, there has been considerable debate among the social partners and other parties as to the respective roles in the reduction of unemployment played by economic growth, the introduction of the statutory 35-hour working week, and the government policy of exemptions from employers' social security contributions in respect of low-paid jobs.
To wytłumacz mi skąd się 500 lat temu wzięły w Polsce plantacje winogron i winiarnie? Zmiany klimatyczne to cykle - ale koniec OT, może pogadać w innym temacie.
Nie znam się na tym i nie potrafię dyskutować na ten temat, opierając się na argumentach merytorycznych. Nie one mnie przekonały, nie mam wystarczającej wiedzy, aby je zweryfikować, tylko autorytet naukowców.
My liberałowie chcemy uświadomić ludziom, że sami mogą o swoim losie decydować. Jak wielu ekonomistów już przeprowadzało badania i obserwacje różnych społeczności to zadowolenie z życia najwyższe było w środowisku gdzie panowała wolność gospodarcza, wolność jednostki, wolność wyboru czyli liberalna gospodarka, jak to tam zwał kapitalizm. Człowiek decyduje za siebie i pretensje może mieć jedynie do siebie, a nie do polityków którzy kradną tylko. Ale Wy socjaliści/konserwatyści jesteście konformistami i wolicie sie podporządkować, nie mieć kontroli nad swoimi wyborami. No tutaj jest cały konflikt
Badaniem społeczności zajmuje się socjologia - to jedno. A drugie to to, że ranking "szczęścia" obywateli pokazuje coś zupełnie innego:
1. Szwajcaria
2. Islandia
3. Szwecja
4. Kanada
5. Austria
6. Finlandia
7. Luksemburg
8. Norwegia
9. Nowa Zelandia
10. Australia
---
19. USA
---
72. Polska
Toudi - 2007-04-04, 19:36

Podatki powinny być progresywny, tak aby najbardziej uderzały one w bogatych, którzy i tak mogą sobie zapewnić dobre i wystawne życie. Ta.... Karać za cieką prace i umiejętności a nieróbstwo i chodzenie po najniższej linii oporu promować. Jak złoże własną firmę , zainwestuje w nią pieniądze i czas. urobień się po łokcie, nie będę się obija.nie będę miał czasu wolnego. to mam płacić wyższe podatki od takiego kto ni mam żadnych ambicji i odwala pańszczyźniane, albo daje w łapę lekarzowi i siedzi na rencie !!
A co to jest godne życie ?? Bo każdy ma inne na ten temat zdanie. Pracodawca też chce żyć , ma podatki koszty i tp. Naprawdę nie może sobie czasem pozwolić żeby więcej płacić. Jak nie odpowiada płaca to szukaj czegoś innego, ale ludziom się nie chce, chcą żeby im podać na tacy. To jest rynek, popyt dostosowuje się do podaży. Pałaca minimalna jeżeli jest powyżej punktu równowagi rynkowej, powoduje bezrobocie. W Polsce bardzo trudno kogoś zwolnić, więc pracodawcy boją się zatrudniać. Jak zmniejszysz tydzień pracy zatrudnianie wzrośnie, bo rynek nie znosi próżni. Ale ktoś za to zapłaci, bo wzrosną tez koszty. Co do Darmowych obiadów w szkołach, to ja będę robił wszystko żeby mnie było stać na zapewnienie tego mojemu dziecku, Ale jeżeli mi sie to nie uda to moje dziecko będzie w szkole głodne, darmowego obiadu pewni nie dostanie . bo będzie za "bogate" a dostanie dziecko tego co sie żuli i nie pracuje. Gdzie tu sprawiedliwość państwo odbiera pieniądze i daje komuś innemu na rzeczy na które mnie nie będzie stać. z zasady cześć pieniędzy musi zostać zmarnotrawiona.
MadMill - 2007-04-05, 00:56

Podatki powinny być progresywny, tak aby najbardziej uderzały one w bogatych, którzy i tak mogą sobie zapewnić dobre i wystawne życie. Biedni ludzie powinni dostawać od państwa, w formie usług, zapomóg, więcej niż tam wkładają i tak jest w państwach opiekuńczych, a także w dużej mierze w Polsce, choć niestety to nie jest reguła.
Promujemy przeciętniactwo i nieróbstwo, brawo jakie to motywujące. Po pierwsze to bogaci i tak płacą większe podatki niż biedni przy podatku liniowym. Procenty to nie jest abonament.
W latach 1997-2002 we Francji premierem był socjalista Lionel Jospin. Jego rząd wprowadził 35-godzinny tydzień pracy i szereg innych reform socjalnych.
To ten pan który najpierw chciał skrócić czas pracy co spowodowało wzrost bezrobocia, bo pracodawcy woleli dawać więcej nadgodzin niż zatrudniać nowych pracowników? No faktycznie naprawił własny błąd. To jedno z zagadnień omawianych na pierwszych wykładach z makroekonomii na studiach.
Hail Caesar - 2007-04-05, 01:37

Naprawdę nie wiesz jak Ci się to życie ułoży. Możesz mieć plany, które okażą się niemożliwe do zrealizowania. I to, że komuś się nie powiodło na pewno nie oznacza, że należu mu odmawiać opieki zdrowotnej!
1) Słuchaj, nie musisz mu odmawiać opieki zdrowotnej, tylko nie zmuszaj mnie do fundowania mu takiej opieki.
2) Nie wiem jak mi się ułoży życie, dla tego nie chcę, aby państwo pod przymusem kradło moje oszczędności pod pretekstem "ubezpieczeń społecznych".

Podatki powinny być progresywny, tak aby najbardziej uderzały one w bogatych, którzy i tak mogą sobie zapewnić dobre i wystawne życie. Biedni ludzie powinni dostawać od państwa, w formie usług, zapomóg, więcej niż tam wkładają i tak jest w państwach opiekuńczych, a także w dużej mierze w Polsce, choć niestety to nie jest reguła.
1) Ty nawet nie próbujesz ściemniać o tym, że zależy Ci na tym, żeby biednym żyło się lepiej - tobie chodzi po prostu o to, żeby bogatym żyło się gorzej.
2) Podatek progresywny uderza tak naprawdę w ludzi biednych, bo nie pozwala im się uczciwie wzbogacić.
2,5) Poza tym bogaci ludzie nie płacą podatków. Taki człowiek sobie zapłaci łapówkę i on dostaje ulgi, płaci grosze, natomiast małego, uczciwego przedsiębiorcy na łapówki nie stać - i się z tym podatkiem progresywnym męczy.
3) A poza tym jest nieuczciwy po prostu. Niby czemu ktoś, kto jest bardziej pracowity, obrotny, ma płacić więcej?
Biedni ludzie powinni dostawać od państwa, w formie usług, zapomóg, więcej niż tam wkładają
To może niech nic nie wkładają, bogaci będą ich utrzymywać...
Wypadałoby za pracę płacić tyle, żeby pracownik mógł godnie przeżyć. Nie, wypadałoby płacić za pracę tyle, ile jest warta.
To, że on może w każdej chwili zmienić pracę to złudzenie. W polskich warunkach to pracodawca dyktuje waunki, a nie pracownik - chyba, że to akurat jakiś sektor, gdzie jest deficyt siły roboczej.
1) W Polski warunkach to właśnie pracownik dyktuje warunki.
2) W normalnym kraju to właśnie pracodwaca dyktuje warunki.
3) Owszem, w Polskim kraju to, że pracownik może w każdej chwili zmienić pracę to złudzenie, ponieważ związki zawodowe i robotnicy od upadku PRLu budują nam w tym kraju Nowy Lepszy Socjalizm.
Badaniem społeczności zajmuje się socjologia - to jedno. A drugie to to, że ranking "szczęścia" obywateli pokazuje coś zupełnie innego:
1. Szwajcaria
2. Islandia
3. Szwecja
4. Kanada
5. Austria
6. Finlandia
7. Luksemburg
8. Norwegia
9. Nowa Zelandia
10. Australia
---
19. USA
---
72. Polska 1) Ranking szczęścia zwierząt:
1. Bydło; 2. Owce; 3. Świnie... 66. Wilki; 666. Ludzie.
Naród się cieszy wtedy, kiedy może się op*******ć...

Ale Wy socjaliści/konserwatyści jesteście konformistami i wolicie sie podporządkować, nie mieć kontroli nad swoimi wyborami. Konserwatyści?
MadMill - 2007-04-05, 15:13

2,5) Poza tym bogaci ludzie nie płacą podatków. Taki człowiek sobie zapłaci łapówkę i on dostaje ulgi, płaci grosze, natomiast małego, uczciwego przedsiębiorcy na łapówki nie stać - i się z tym podatkiem progresywnym męczy.
Zapomniałem o tym wcześniej napisać. Zapominając o łapówkach, to najbogatsi mają pokupowane rezydencja w Ameryce Środkowej czy Południowej gdzie podatki są rzędu paru procent i tam płacą podatki, olewając w ogóle podatki w Polsce. Gdyby zmniejszyć podatki to ludziom bogatym nie chciałoby się kombinować, a więc wpływy z podatków byłyby większe. Mniejsze podatki także zlikwidowałyby w dużym stopniu szarą strefę.
1) W Polski warunkach to właśnie pracownik dyktuje warunki.
2) W normalnym kraju to właśnie pracodwaca dyktuje warunki.
3) Owszem, w Polskim kraju to, że pracownik może w każdej chwili zmienić pracę to złudzenie, ponieważ związki zawodowe i robotnicy od upadku PRLu budują nam w tym kraju Nowy Lepszy Socjalizm.
Największym problemem jest to, że w Polsce pracownicy mają za dużo praw. To powoduje to, że pracodawcą nie opłaca się ludzi zatrudniać. Tak samo jak z młodymi kobietami, państwo chce je chronić a robi im krzywdę, bo jakby tylu praw nie miały to pracodawca by je zatrudnił, poszły by na zwolnienie jakby były w ciąży, a pod odchowaniu dziecka do pracy by wróciły, a tak to pracodawca wiedząc, że nie może zwolnić kobiety w ciąży w ogóle nie zatrudnia młodych kobiet. Prawa pracownika powinny równać się prawom pracodawcy - w najgorszym warunku. Jakby to pracodawcy mieli przewagę to groziłoby nam tylko to, że pracownik będzie często zmieniał pracę tylko tyle. Zarobki dyktował by pracownik, albo lepiej pracownicy i zapotrzebowanie na nich.
Konserwatyści?
Gospodarczy konserwatyzm to socjalizm, nie? ;P
Metzli - 2007-04-05, 20:32

Przez parę dni nie miałam czasu, żeby odpisywać ;P

Mówmy o konkretach - o który okres Ci chodzi?

Na samym początku jak taki twór jak USA się pojawił Ruchy skupione wokół Jacksona i Jeffersona dążyły do wyeliminowania rządu z życia Ameryki, co na początku się udawało. Później powstała partia demokratyczna - należący do niej Jackson, rządził przez 8 lat -> likwidacja banku centralne i zmniejszenie długu publicznego, później Van Buren -> odseparowanie rządu federalnego od systemu bankowego. Wszystko szło w jak najlepszym kierunku, niestety w 1840 roku Buren przegrał wybory, a później doszło do rozłamu w samej partii demokratycznej, poszło o stosunek do niewolnictwa. Szkoda.

Jest jak najbardziej adekwatna - twoja teoria o zasiłkach dla absolwentów jest mniej więcej taka sama jak ta o spadku bezrobocia przez zwiększania zasiłków.

Jeśli jest adekwatna, to powiedz mi dlaczego. Bo w tej chwili to jest: tak, bo tak.

Nie widzisz tej analogii? Twierdzenie, że zasiłek dla studentów, którzy dopiero wyszli z uczelni będzie motywujący, jest tak samo pozbawione sensu, jak to, że przez zwiększanie wysokości zasiłków ludzie bezrobotni łatwiej/szybciej znajdą pracę

No właśnie, a gdybyś musiał za tę politologię bulić niezłą kasę, to też byś tę aspirację spełnił?

Dla twojej wiadomości - ja za tą politologię i tak bulę kasę, studiuję zaocznie ;P Czy jest to "niezła" kasa to nie wiem, są studia za które płaci się o wiele więcej, no ale jak doliczymy czesne + wydatki na ksero... trochę wyjdzie ;P I widzisz mimo faktu, że muszę za to płacić (może nawet dość sporo w stosunku do tego ile zarabiam), mogę spełnić swoją aspirację

Co do podatku progresywnego, to zgadzam się z Hailem, Madem i Toudim (nie chce mi się już cytować ;P). Nakładanie większych czy jakiś dodatkowych podatków na kogoś tylko dlatego, że jest bogatszy i wybija się ponad "średnią" to wielkie nieporozumienie. A tym "biednym" ludziom tylko robi się krzywdę przez to.

Tak samo jak z młodymi kobietami, państwo chce je chronić a robi im krzywdę, bo jakby tylu praw nie miały to pracodawca by je zatrudnił, poszły by na zwolnienie jakby były w ciąży, a pod odchowaniu dziecka do pracy by wróciły, a tak to pracodawca wiedząc, że nie może zwolnić kobiety w ciąży w ogóle nie zatrudnia młodych kobiet.

Dokładnie, zgadzam się w 100% Kiedyś był taki projekt, już nie pamiętam co się z nim stało, ale w każdym razie chodziło o to żeby w momencie jak kobieta zajdzie w ciążę pracodawca nie mógł jej zwolnić przez 3 lata! Paranoja, jakbym była takim pracodawca to 10 razy bym się zastanowiła gdybym jakąś kobietę zatrudniła ;P
Toudi - 2007-04-05, 20:51

Kiedyś był taki projekt, już nie pamiętam co się z nim stało, ale w każdym razie chodziło o to żeby w momencie jak kobieta zajdzie w ciążę pracodawca nie mógł jej zwolnić przez 3 lata 3 lata .... to by oznaczał liberalizację przepisów. Obecnie kobiety nie można zwolnić od kiedy zaszła w ciąże, cały okres ciąży i urlop macierzyński i wychowawczy. znam przypadek gdzie przy kilku dzieciach trwało to 10 lat. Taka osoba ma prawo wrócić do pracy na to samo stanowisko, co oznacza zwolnienie zastępstwa. Ktoś kto nie był 10 lat w zawodzie nie nadaje się od razu do pracy. podatek progresywny uderzy w tych średnich. Są za "biedni" żeby nie płacić podatku i za "bogaci" żeby dostać coś od państwa.
Asuryan - 2007-04-05, 23:46

Zagłosowałem na wszystko oprócz:

- darmowych obiadów w szkołach, gdyż rolą szkoły powinno być wg mnie uczenie, a domów żywienie.
- rozwinięcie systemu stypendialnego - ponieważ zagłosowałem na darmowe dzienne studia. Według mnie albo darmowe studia dzienne, albo rozwinięcie stypendiów, a nie obydwie rzeczy na raz.

Co do podatku progresywnego, to zgadzam się z Hailem, Madem i Toudim (nie chce mi się już cytować ;P). Nakładanie większych czy jakiś dodatkowych podatków na kogoś tylko dlatego, że jest bogatszy i wybija się ponad "średnią" to wielkie nieporozumienie. A tym "biednym" ludziom tylko robi się krzywdę przez to.
O ile w wiekszości kwestii gospodarczych się z Wami nie zgadzam, o tyle uważam iż co do podatku progresywnego macie całkowitą rację. Pierwsze co powinno ulec reformie w naszym państwie, to zmiana obecnego podatku progresywnego na liniowy. Inne rozwiązanie jest wg mnie zwykłym złodziejstwem.

Podatki powinny być progresywny, tak aby najbardziej uderzały one w bogatych, którzy i tak mogą sobie zapewnić dobre i wystawne życie.
Zapracowali na to własnym wysiłkiem - dlaczego więc chcesz ich z tego okradać w imię biednych
Omareth - 2007-04-14, 14:47

Po krótkiej przerwie, wracam do dyskusji

Ta.... Karać za cieką prace i umiejętności a nieróbstwo i chodzenie po najniższej linii oporu promować. Jak złoże własną firmę , zainwestuje w nią pieniądze i czas. urobień się po łokcie, nie będę się obija.nie będę miał czasu wolnego. to mam płacić wyższe podatki od takiego kto ni mam żadnych ambicji i odwala pańszczyźniane, albo daje w łapę lekarzowi i siedzi na rencie !!
Promujemy przeciętniactwo i nieróbstwo, brawo jakie to motywujące.
Najpierw doprecyzujmy, co Wy rozumiecie przez przeciętniactwo? Czy ktoś, kto chce spokojnie żyć, pracować 8 godzin, godnie zarabiać, żeby utrzymać rodzinę i w ten sposób osiągnąć szczęście, to jest ten przeciętniak? Jeśli tak to mówię, owszem, promujmy przeciętniactwo! Jest wielokrotnie lepsze niż harówa po kilkanaście godzin dziennie, żeby tylko kupić sobie telewizor z lepszą przekątną ekranu. Zaspokojanie takich materialnych potrzeb nie zapewnia szczęścia, zawsze będzie jeszcze lepszy telewizor, samochód itp. i do spełnienia takich aspiracji cały czas konsumpcjonista dąży. A przy okazji cierpią jego stosunki rodzinne, żyje w ciągłym stresie i umiera, mając 60 lat.
1) Ranking szczęścia zwierząt:
1. Bydło; 2. Owce; 3. Świnie... 66. Wilki; 666. Ludzie.
Naród się cieszy wtedy, kiedy może się op*******ć...
A dlaczego mamy ustanawiać system, który jest sprzeczny z tym, czego pragną ludzie? To lud jest suwerenem i zadaniem władzy jest przeprowadzenie takich reform, które ten lud uzna za satysfakcjonujące. To z pewnością o wiele sprawiedliwsze niż ustawianie państwa pod garstkę "ambitnych", którym marzy się dzika rywalizacja, w której polegają słabsi.
A co to jest godne życie ?? Bo każdy ma inne na ten temat zdanie. Pracodawca też chce żyć , ma podatki koszty i tp. Naprawdę nie może sobie czasem pozwolić żeby więcej płacić. Jak nie odpowiada płaca to szukaj czegoś innego, ale ludziom się nie chce, chcą żeby im podać na tacy. To jest rynek, popyt dostosowuje się do podaży.
No właśnie, czy istnieje inny sposób ustalenia, co to jest godne życie niż w słuchanie się w zdanie samych "żyjących"? A jak już inny kolega powiedział, większość wcale nie chce się zaharowywać.
Pałaca minimalna jeżeli jest powyżej punktu równowagi rynkowej, powoduje bezrobocie. W Polsce bardzo trudno kogoś zwolnić, więc pracodawcy boją się zatrudniać. Jak zmniejszysz tydzień pracy zatrudnianie wzrośnie, bo rynek nie znosi próżni. Ale ktoś za to zapłaci, bo wzrosną tez koszty.
I pewnie dlatego w Irlandii po podniesieniu płacy minimalnej do rekordowego w Unii Europejskiej poziomiu bezrobocie spadło?
Co do Darmowych obiadów w szkołach, to ja będę robił wszystko żeby mnie było stać na zapewnienie tego mojemu dziecku, Ale jeżeli mi sie to nie uda to moje dziecko będzie w szkole głodne, darmowego obiadu pewni nie dostanie . bo będzie za "bogate" a dostanie dziecko tego co sie żuli i nie pracuje. Gdzie tu sprawiedliwość państwo odbiera pieniądze i daje komuś innemu na rzeczy na które mnie nie będzie stać. z zasady cześć pieniędzy musi zostać zmarnotrawiona.
Zmarnotrawiona - w jakimś sensie tak, bo utrzymanie aparatu administracyjnego kosztuje. Ale jak już przytoczyłem w jednym z wyższych postów, koszty te wynoszą mniej niż 1% PKB.
To ten pan który najpierw chciał skrócić czas pracy co spowodowało wzrost bezrobocia, bo pracodawcy woleli dawać więcej nadgodzin niż zatrudniać nowych pracowników? No faktycznie naprawił własny błąd. To jedno z zagadnień omawianych na pierwszych wykładach z makroekonomii na studiach.
A to nie łaska sobie sprawdzić w Internecie, o którego "pana" chodzi? Bo jak możesz, choćby z Wikipedii, wyczytać, po przeprowadzeniu reform przez Jospina bezrobocie spadło.
1) Słuchaj, nie musisz mu odmawiać opieki zdrowotnej, tylko nie zmuszaj mnie do fundowania mu takiej opieki.
2) Nie wiem jak mi się ułoży życie, dla tego nie chcę, aby państwo pod przymusem kradło moje oszczędności pod pretekstem "ubezpieczeń społecznych".
Ubezpieczenia są właśnie po to, żeby ubezpieczyć się na wypadek różnych nieprzyjemnych rzeczy, które mogą się zdarzyć w życiu.
1) Ty nawet nie próbujesz ściemniać o tym, że zależy Ci na tym, żeby biednym żyło się lepiej - tobie chodzi po prostu o to, żeby bogatym żyło się gorzej.
Manipulacja - nic takiego nie napisałem.
2) Podatek progresywny uderza tak naprawdę w ludzi biednych, bo nie pozwala im się uczciwie wzbogacić.
Uderza w biednych, bo biedni płacą mniejszy podatek? Dość trudna do obrony teza, ale zachęcam do przedstawienia argumentów.
2,5) Poza tym bogaci ludzie nie płacą podatków. Taki człowiek sobie zapłaci łapówkę i on dostaje ulgi, płaci grosze, natomiast małego, uczciwego przedsiębiorcy na łapówki nie stać - i się z tym podatkiem progresywnym męczy.
Zapomniałem o tym wcześniej napisać. Zapominając o łapówkach, to najbogatsi mają pokupowane rezydencja w Ameryce Środkowej czy Południowej gdzie podatki są rzędu paru procent i tam płacą podatki, olewając w ogóle podatki w Polsce. Gdyby zmniejszyć podatki to ludziom bogatym nie chciałoby się kombinować, a więc wpływy z podatków byłyby większe. Mniejsze podatki także zlikwidowałyby w dużym stopniu szarą strefę.
Skoro są dochody podatkowe z tej najwyższej stawki to znaczy, że jednak płacą. I to także w krajach, gdzie podatki dochodowe są dużo wyższe niż w Polsce, jak np. w Danii. Jak to możliwe? Cóż, po prostu człowiek to nie do końca homo oeconomicus, którego jedynym motywem jest chęć zysku. Dochodzą uwarunkowania kulturowe, społeczne, a o tym często się w dyskusji zapomina.
3) A poza tym jest nieuczciwy po prostu. Niby czemu ktoś, kto jest bardziej pracowity, obrotny, ma płacić więcej?
1. Dochód nie jest miarą pracowitości. Może ktoś być bardzo pracowity, ale bezrobotny na stkutek bezrobocia strukturalnego - i będzie żyć w nędzy. Z drugiej strony ktoś, kto ma duże dochody może być rentierem czy spekulantem.
2. Jak zdefiniujesz uczciwość? Czy uczciwe jest to, co Tobie się wydaje za uczciwe? W społeczeństwie ustalają to normy akceptowane przez członków tego społeczeństwa. Zatem jeśli na skutek demokratycznych wyborów ustalono podatek progresywny za obowiązujący, znaczy to, że jest on "uczciwy", a przynajmniej za taki uważany przez większość ludzi.
To może niech nic nie wkładają, bogaci będą ich utrzymywać...
Ci których dochód jest naprawdę minimalny, w ogóle od tego dochodu nie powinni płacić podatku - to się nazywa kwota wolna od podatku i obowiązuje już teraz. Jedyna zmiana jaka moim zdaniem byłaby korzystna, to podwyższenie tej kwoty do wysokości minimum socjalnego.
Nie, wypadałoby płacić za pracę tyle, ile jest warta.
A to ile jest warta ma określać, jak rozumiem, wolny rynek? Cóż, ja uważam, że to system się powinien przystosować do ludzie, a nie ludzie do systemu. Oznacza to dla mnie to, że jeśli my, jako społeczeństwo, uznamy, że za wykonanie pracy należy płacić nie mniej niż X, to nasze zdanie jest ważniejsze niż wynik "swobodnej gry sił rynkowych".
Gospodarczy konserwatyzm to socjalizm, nie? ;P
Nie slyszałem, żeby we współczesnej debacie politycznej używano tego określenia. "Gospodarczy konserwatyści" to raczej żyli w XIX wieku, gdy podczas rewolucji przemysłowej następowało przejście od systemu feudalnego do kapitalistycznego, a oni bronili tego pierwszego.
Największym problemem jest to, że w Polsce pracownicy mają za dużo praw. To powoduje to, że pracodawcą nie opłaca się ludzi zatrudniać. Tak samo jak z młodymi kobietami, państwo chce je chronić a robi im krzywdę, bo jakby tylu praw nie miały to pracodawca by je zatrudnił, poszły by na zwolnienie jakby były w ciąży, a pod odchowaniu dziecka do pracy by wróciły, a tak to pracodawca wiedząc, że nie może zwolnić kobiety w ciąży w ogóle nie zatrudnia młodych kobiet. Prawa pracownika powinny równać się prawom pracodawcy - w najgorszym warunku. Jakby to pracodawcy mieli przewagę to groziłoby nam tylko to, że pracownik będzie często zmieniał pracę tylko tyle. Zarobki dyktował by pracownik, albo lepiej pracownicy i zapotrzebowanie na nich.
Gdybyś miał rację, to nie byłoby możliwe to, że w krajach, gdzie kodeks pracy jest jeszcze bardziej restrykcyjny niż w Polsce (gdzie jest on notabene dość liberalny), bezrobocie jest niższe.
Na samym początku jak taki twór jak USA się pojawił Ruchy skupione wokół Jacksona i Jeffersona dążyły do wyeliminowania rządu z życia Ameryki, co na początku się udawało. Później powstała partia demokratyczna - należący do niej Jackson, rządził przez 8 lat -> likwidacja banku centralne i zmniejszenie długu publicznego, później Van Buren -> odseparowanie rządu federalnego od systemu bankowego. Wszystko szło w jak najlepszym kierunku, niestety w 1840 roku Buren przegrał wybory, a później doszło do rozłamu w samej partii demokratycznej, poszło o stosunek do niewolnictwa. Szkoda.
Leseferyzm to była doktryna dominująca w XIX wieku w większości rozwiniętych krajów, nie tylko USA. I sytuacja nie zmieniła się wcale po jakimś mitycznym 1840. Aż do czasu Wielkiego Kryzysu gospodarki dominujących państw miały bardzo liberalne regulacje. A Wielki Kryzys to był właśnie tego skutek.
Nie widzisz tej analogii? Twierdzenie, że zasiłek dla studentów, którzy dopiero wyszli z uczelni będzie motywujący, jest tak samo pozbawione sensu, jak to, że przez zwiększanie wysokości zasiłków ludzie bezrobotni łatwiej/szybciej znajdą pracę
Motywujący do pozostania w Polsce <- to jest pozbawione sensu?
Dla twojej wiadomości - ja za tą politologię i tak bulę kasę, studiuję zaocznie ;P Czy jest to "niezła" kasa to nie wiem, są studia za które płaci się o wiele więcej, no ale jak doliczymy czesne + wydatki na ksero... trochę wyjdzie ;P I widzisz mimo faktu, że muszę za to płacić (może nawet dość sporo w stosunku do tego ile zarabiam), mogę spełnić swoją aspirację
Ale wiele innych osób nie mogłoby tych aspiracji spełniać, dlatego studia powinny być darmowe.
Co do podatku progresywnego, to zgadzam się z Hailem, Madem i Toudim (nie chce mi się już cytować ;P). Nakładanie większych czy jakiś dodatkowych podatków na kogoś tylko dlatego, że jest bogatszy i wybija się ponad "średnią" to wielkie nieporozumienie. A tym "biednym" ludziom tylko robi się krzywdę przez to.
Czy ta krzywda wyraża się w najwyższych na świecie wskaźnikach dobrobytu, dostępu do opieki zdrowotnej, edukacji itp.? Bo takie właśnie wskaźniki mamy w socjalnych państwach skandynawskich.
O ile w wiekszości kwestii gospodarczych się z Wami nie zgadzam, o tyle uważam iż co do podatku progresywnego macie całkowitą rację. Pierwsze co powinno ulec reformie w naszym państwie, to zmiana obecnego podatku progresywnego na liniowy. Inne rozwiązanie jest wg mnie zwykłym złodziejstwem.
No właśnie, ale tutaj wracamy drogi kolego, do tego, co jest złodziejstwem, a co nie. Czy jeśli państwo na czas klęski żywiołowej konfiskuje nieruchomość i ratuje dzięki temu ileś ludzkich istnień - jest to złodziejstwo? Sądzę, że tutaj byłbyś już bardziej ostrożny w szafowaniu takimi określeniami. Widać też na tym przykładzie dość wyraźnie, że jest to pojęcie relatywne, jego znaczenie jest różne zależnie od czasu i ludzi. Jeśli ludzie żyjący w Polsce, tu i teraz, uznają, że podatek progresywny "złodziejstwem" nie jest, to czy należy ustanawiać prawo wbrew ich woli?
Kolejna sprawa - co jest według Ciebie kryterium "złodziejstwa"? Bo podatek liniowy też można bardzo łatwo odrzucić na rzecz pogłównego, mówiąc, że jest to kradzież, bo bogaci muszą płacić więcej od biednych.
Hail Caesar - 2007-04-14, 15:09

A dlaczego mamy ustanawiać system, który jest sprzeczny z tym, czego pragną ludzie? To lud jest suwerenem i zadaniem władzy jest przeprowadzenie takich reform, które ten lud uzna za satysfakcjonujące. To z pewnością o wiele sprawiedliwsze niż ustawianie państwa pod garstkę "ambitnych", którym marzy się dzika rywalizacja, w której polegają słabsi.
Człowiek każdy z osobna chce zupełnie czego innego, czego chcą ludzie jako "lud". Normalny system dba o prawa jednostki, a nie o prawa tłumu (ludu). Jednostka charakteryzuje sie tym, że myśli, decyduje, ponosi odpowiedzialność za swoje czyny, a przede wszystkim, że można ją przekonać do swoich racji. Jednostki mogą łączyć się w grupy, a grupa jest grupą do póki każdy członek grupy myśli. Jeżeli grupa jest bardzo duża, to jest to tłum, który nie myśli, który nie decyduje. Motłoch charakteryzuje się tym, że dużo krzyczy bez sensu, napier**** kamieniami i niszczy własność prywatną.
Musimy ustanowić system, który jest sprzeczny z tym czego chce lud, a kompatybilny z tym, czego chcą poszczególni obywatele - czyli jednostki. Z tłumem można porozmawiać conajwyżej za pomocą armatek wodnych i CKMów.

To z pewnością o wiele sprawiedliwsze niż ustawianie państwa pod garstkę "ambitnych", którym marzy się dzika rywalizacja, w której polegają słabsi. Natura jest niesprawiedliwa, jedni rodzą się zdolni i piękni, a inni niewidomi.

Ubezpieczenia są właśnie po to, żeby ubezpieczyć się na wypadek różnych nieprzyjemnych rzeczy, które mogą się zdarzyć w życiu. Ale ja chcę sam decydować o tym, czy się ubezpieczyć i u kogo się ubezpieczyć. A nie pod przymusem oddawać pieniądze bandzie złodziei.

Uderza w biednych, bo biedni płacą mniejszy podatek? Dość trudna do obrony teza, ale zachęcam do przedstawienia argumentów. Zostały przedstawione.

1. Dochód nie jest miarą pracowitości. Może ktoś być bardzo pracowity, ale bezrobotny na stkutek bezrobocia strukturalnego - i będzie żyć w nędzy. Z drugiej strony ktoś, kto ma duże dochody może być rentierem czy spekulantem. Człowiek pracowity nie będzie bezrobotny, pod warunkiem, że państwo nie zdławi jego pracowitości i kreatywności podatkami i regulacjami.

2. Jak zdefiniujesz uczciwość? Czy uczciwe jest to, co Tobie się wydaje za uczciwe? W społeczeństwie ustalają to normy akceptowane przez członków tego społeczeństwa. Zatem jeśli na skutek demokratycznych wyborów ustalono podatek progresywny za obowiązujący, znaczy to, że jest on "uczciwy", a przynajmniej za taki uważany przez większość ludzi. Mnie nie obchodzi, co lud uznaje za uczciwe. Mnie obchodzi co jednostka uznaje za uczciwe.

A to ile jest warta ma określać, jak rozumiem, wolny rynek? Tak, wolny rynek. Cóż, ja uważam, że to system się powinien przystosować do ludzie, a nie ludzie do systemu. No i tak właśnie jest.
Oznacza to dla mnie to, że jeśli my, jako społeczeństwo, uznamy, że za wykonanie pracy należy płacić nie mniej niż X Społeczeństwo ustala takie ceny, jakie płaci.
MadMill - 2007-04-14, 15:23

Jest wielokrotnie lepsze niż harówa po kilkanaście godzin dziennie, żeby tylko kupić sobie telewizor z lepszą przekątną ekranu. Zaspokojanie takich materialnych potrzeb nie zapewnia szczęścia, zawsze będzie jeszcze lepszy telewizor, samochód itp. i do spełnienia takich aspiracji cały czas konsumpcjonista dąży. A przy okazji cierpią jego stosunki rodzinne, żyje w ciągłym stresie i umiera, mając 60 lat.
A ja chce mieć telewizor plazmowy 60 cali, wszystkie platformy cyfrowe, oświetlenie w domu terowane głosem. Jest wielu ludzi który chcą żyć w luksusie i pracują po 16 godzin, bo tak chcą, są próżni. To ich wybór, to ich system wartości, ale polityka prosocjalna im to uniemożliwia, bo zabiera ponad połowę ich dochodu za to, że dają społeczeństwu swoją pracą więcej niż inni. Np. taki księgowy pracując po godzinach wypełnia druczki, pity osobą które same tego nie potrafią, jeśli zrobiłyby to same mogliby dostać kary związane z błędami, a tak to on bierze za to odpowiedzialność. To tylko przykład.
A dlaczego mamy ustanawiać system, który jest sprzeczny z tym, czego pragną ludzie?
Ludzie pragną mieć pracę zapewnioną przez państwo, darmową służbę zdrowia, policjanta na każdym rogu, wysokie emerytury i nie płacić podatków - nie ma szans.
I pewnie dlatego w Irlandii po podniesieniu płacy minimalnej do rekordowego w Unii Europejskiej poziomiu bezrobocie spadło?
Irlandia zainwestowała w ludzi, ściągała zza granicy specjalistów. Do tego w Irlandii upadło 300 000 gospodarstw rolnych bo Irlandia postawiła na nowoczesność, tego w polityce socjalnej nie ujrzysz.
A to ile jest warta ma określać, jak rozumiem, wolny rynek? Cóż, ja uważam, że to system się powinien przystosować do ludzie, a nie ludzie do systemu.
Po pierwsze to system przystosowuję się do ludzi, ponieważ ludzie go tworzą, ale ludzie muszą sie przystosowywać do systemu ponieważ większość tworzy ten system a mniejszość narzeka na to że jest zły. Nie chodzi tutaj o liczbę ludności, ale bardziej ludzi który inwestują w danym systemie, czy też na całym świecie. Może Afryka i część Azji jest uboga, ale stanowi większość populacji ludzkiej, ale to USA dyktują co, jak, gdzie, za ile oni mają większość inwestycji na świecie. Pracowali na to dużo lat i to im się należy. To ich pieniądze i oni dyktują kto się potrzebny, a kto się nie przyda.
Ile Warta jest praca? To określa wolny rynek. Przykład: produkuje mleko zatrudniam osoby do dojenia krów, wypadu, sprzątania itd, na mleko nie ma popytu, nikt nie chce pic mleka, osobom płacę mało, bo nie mam z tego zarobku żadnego. Z drugiej strony jest makler który kupuje i sprzedaje akcje siedząc w komfortowych warunkach, w garniaku za 10 000 zł i kompem wartym 30 000 zł. Od czasu do czasu realizuje zlecenie biorąc prowizję za 2-3 kliknięcia 200zł za transakcje - dużo ludzi inwestuje na giełdzie, makler jest potrzebny i zarabia kasy w bród. Nie chodzi o to czy ktoś ciężej pracuje to ma więcej zarabiać, jak jego praca jest nikomu nie potrzebna to po co pracuje w takim zawodzie? Dlaczego ktoś ma mu za to płacić?
Gdybyś miał rację, to nie byłoby możliwe to, że w krajach, gdzie kodeks pracy jest jeszcze bardziej restrykcyjny niż w Polsce (gdzie jest on notabene dość liberalny), bezrobocie jest niższe.
USA pojęcia praw pracownika prawdę mówiąc nie istnieje, bezrobocie sięga 5% - reszta pracuje w szarej strefie. Szara strefa to coś normalnego jeśli chodzi o dzisiejsze realia tak jakby ktoś się szarej strefy z USA zaczął czepiać. Zawsze podniesienie kosztów pracy prowadzi do zwiększenia bezrobocia, chyba że nałoży się inny czynnik, taki jak inwestycje czyli pracodawcy będą potrzebować pracowników, ale wtedy i tak zatrudnią ich mniej niż by mogli.
Czy jeśli państwo na czas klęski żywiołowej konfiskuje nieruchomość i ratuje dzięki temu ileś ludzkich istnień - jest to złodziejstwo?
Tak, kradzież to zawsze kradzież, nie ważne czym jest motywowana.

Strona 1 z 21, 2



Podobne wątki

Sprawdź swoją "moralność" i orientację polityczną
Przemiany polityczne w krajach ludzi
Męska intymna ankieta (głosować mogą wszyscy :-))
Politycy zlustrowali bajki :-)
  • oferty pracy doradca podatkowy
  • premierzy;wielkiej;brytani
  • odmiana czasownikow angielski dawniej
  • index 1030
  • optyk tarnowskie gory
  • krioterapia;ogolnoustrojowa
  • Interpretacja Epilogu Pana Tadeusza
  • galeria najpiekniejszych dziewczyn polski
  • 2001 fy60
  • Przegląd wiadomości z for internetowych ^^ Strona Główna